w rękach bigtechów, ale to nie powód, żeby przepychać bubel dający urzędnikowi prawo do usuwania treści bez wyroku sądowego. Trzeba było napisać ustawę porządnie, a nie biadolić teraz, że pojawiają się głosy krytyki i szantażować przeciwników ustawy monopolem bigtechów.
Spór nie jest o to czy usuwać treści nielegalne, tylko o to kto będzie rozstrzygać co jest treścią nielegalną i w jakiej procedurze będzie się to odbywać.
Panoptykon (npub1yct…n02a)