porównywanie wystawiania mandatów za wybryki drogowe z ingerowaniem w wolnośc wypowiedzi to w mojej ocenie nadużycie, mimo wszystko to jednak inne kategorie wagowe. Potencjalna szkodliwość nadużyć ze strony drogówki nie ma podejścia do potencjalnej szkodliwości nadużyć ze strony prezesa UKE.
Poza tym w projekcie jest napisane: "sąd na wniosek strony, która wniosła sprzeciw, może wstrzymać wykonanie decyzji". Może, a więc nie musi. Ergo: jest gorzej niż z mandatami. 🙃
rozie (npub13jm…q3xa) Panoptykon (npub1yct…n02a)