To, że ta ustawa niewiele zmieni w kwestii dostępu do porno jest chyba oczywiste nawet dla autorów.
Twierdzę, że ich prawdziwym celem jest danie państwu narzędzia kontroli nad tym co ktoś może lub nie może robić w internecie. Blokada porno jest tu tylko pierwszym krokiem, a zarazem świetnym pretekstem. Następne będą SM (bo hejt), YT (bo patostreamy), komunikatory (bo hejt i grooming), itd.
Zdumiewająca jest ślepota społeczeństwa na tę nadchodzącą nową formę kontroli.
Radek Czajka (npub1urv…kvuw) Panoptykon (npub1yct…n02a)