nprofile1qyt8wumn8ghj7un9d3shjtnyd968gmewwp6kytcqyr5njth95t5hvlgqw2t0zhhc7mnyzjzyt3ncehu5wnqva324pelhgtudl9e (nprofile…dl9e) Jeszcze raz powtarzam, że te przypadki które ja znam, dotyczyły ludzi, którzy publicznie cieszyli się z jego śmierci, a nie po prostu publikowali cytaty z Kirka.
Co więcej, uważam, że absolutnie nie powinno się wyrzucać kogoś z pracy za to, że kogoś zacytował (no chyba, że mówimy o nierzetelnym montowaniu, manipulowaniu lub dobieraniu cytatów w przypadku dziennikarza). Jeżeli więc chcesz, bym takie przypadki potępił, chętnie to zrobię. Jestem, jak wielokrotnie podkreślałem, zwolennikiem daleko idącej wolności słowa i uważam, że ludzie mają prawo być idiotami i publicznie dawać temu wyraz.
Mój post, do którego się odnosiłeś, nie usprawiedliwiał takich przypadków. Pisałem w nim, że zwalniano nie za cytowanie, tylko za radość z jego śmierci. Więcej - jak pisałem dalej, za wyjątkiem nielicznych przypadków wcale nie uważam, by to było usprawiedliwione (tzn to wyrzucanie).
A potem dodałem, że ludzie masowo wcześniej tracili pracę z najgłupszych powodów (typu ten baaaaardzo stary przypadek kiedy kobietę ktoś nagrał w komunikacji miejskiej jak nazwała Obamę rasistowskim określeniem, za co straciła pracę bodajże w MacDonaldzie). Dlatego uważam, że akurat podawanie przykładu tego co się działo po śmierci Kirka jest nieuzasadnione - odniosłem wrażenie, że Aubrey sądzi, że dopiero teraz USA staje się zamordystycznym krajem i dopiero teraz ludzie wylatują z pracy za słowa.