Tak sobie pomyślałem, że twoje pierwsze zdanie jest o fedi, a drugie o ludziach 😉
Ponieważ to drugie zdanie jest zasadniczo prawdziwe, to matki założycielki i osoby założycielskie wyposażyły Fediwersum w potężne narzędzia moderacji osobistej. Prawie tak mocne jak narzędzia moderacyjne serwera/instancji.
Połączenie tych 2 elementów (moderacja instancji czyści z grubsza, zwłaszcza po zgłoszeniach, a osoba sobie dopieszcza timeline osobiście) z dodatkowym intencjonalnym brakiem algorytmu (innego niż same osoby fediwersowe) jest wyjątkową cechą funkcjonalną Fedi.
Stanowi też pewną "zaporę" przed masowymi migracjami tutaj.
Jedni mówią, że to bug, inni, że feature. Taka "maseczka" jak przy covid.
IMO najważniejsze:
1. Dla osób które chcą tutaj być, to wszystko działa. Fakt, że trzeba się trochę doedukować na starcie to kolejna "maseczka".
2. Fedi zmienia. Oducza z czasem "zachowań twitterowych". Czasem na tyle skutecznie, że osoby uciekają.
3. Wyłączenie "powiadomień" (z którymi często i tak jest kłopot) poprawia ogólne samopoczucie.
P.S. Musisz spróbować jeszcze WordPress-a w Fedi :)