Join Nostr
2025-12-30 17:04:53 UTC

Wojtek Żubr Boliński on Nostr: Czytam dziś, że rząd przyjął projekt ustawy o osobie najbliższej, że to pilne, ...

Czytam dziś, że rząd przyjął projekt ustawy o osobie najbliższej, że to pilne, a może nawet historyczne.

To jest jednak trochę niesamowite, że newsem dnia jest dzisiaj fakt, że koalicja zgodziła się sama ze sobą. No ale każda okazja jest dobra, żeby ogłosić "sukces".

Jeszcze nas czeka sukces, kiedy projekt zawiśnie na stronie Rządowego Centrum Legislacji - jak zawisł poprzedni, to Śmiszki, Gdule i Kotule wrzucali fotki, na których się cieszą i przytulają, a nie wiem, czy nie było nawet jakichś wideo w slow motion z muzyką w tylu stock epic generic cinema music nano banano generuj.

Po tym historycznym sukcesie nastąpi poddanie projektu pod głosowanie w Sejmie, co będzie sukcesem jeszcze historyczniejszym (zasłużyłem na nagrodę za pierwsze w historii, historyczne, stopniowanie tego przymiotnika). Ale to nie wiadomo do końca; trzeba mocno trzymać kciuki, żeby PSL nie miało jakichś wątpliwości co do własnego projektu. Może np. zaproponować, żeby na każdą zawartą u notariusza umowę o statusie osoby najbliższej (kurwa xD) zgodził się miejscowy proboszcz oraz koło myśliwych, a do tego osoby zawierające taką umowę zobowiązują się dostarczyć jedno dziecko rocznie przeznaczone do zostania wiedźminem (nie wiem skąd, niech coś wymyślą).

Potem zaś projekt przepadnie albo w parlamencie, albo jakimś cudem dopiero na biurku prezydenta, Tusk dostanie jakąś nagrodę na zachętę i - patrz, Bożenko - znowu rządy PiS, tylko jeszcze gorsze od poprzednich.

Ale będzie czym mamić mityczny "progresywny elektorat PO" i utwierdzać go w przekonaniu, że to ten przeklęty, zaściankowy PiS jest jedynym winnym tego, że nie macie ustawy pozwalającej wam zawrzeć u notariusza umowę cywilno prawną o statusie "they were just friends!". I to będzie prawdziwy sukces tego projektu, bo jest on mniej więcej tym, czym projekt Nowej Lewicy mający uzdrowić system publicznej opieki zdrowotnej - pretekstem. Potem będzie można powiedzieć: robiliśmy, co się dało!

A wy znowu uwierzycie. Niektórzy to chyba zwyczajnie lubią.